ja po obiedzie popuszczalem pare petard (piszczaleki,zuki,korsarze itp.) o 16.00 przyszedl kolega i tez strzelalismy,ale najlepsze bylo wieczorem.zucalismy sie sniezkami i ktos zadzwonil ze zucamy w samochody :? .przyjechale policja,zaczelismy sie tlumaczyc,ale nic niedalo i nas spisali ale mandalu niedostalismy.gdzy juz wybila polnoc zaczelismy strzelac lecz wyczerpala mi sie zapalniczka i niemoglem zanlezc gazu. ok. 5 duzych rakiet i pelno petard musialem zostawic na 1.01.06.ale bylo ok