Jeśli chodzi o tego wczorajszego sylwka to było to tak. Oczywiście wstałem rano pełen nadziei , zjadłem śniadanie , pooglądałem telewizor :mrgreen: :mrgreen: Pojechaliśmy z moim tatą i kolegą o 11,50 do kilku sklepów (macro,azcom,M1 [REAL]). Po napatrzeniu się na ogon smoka wróciliśmy do domy , aby zobaczyć co ze stuffu "ma iść z dymem".Wybór padł na troche hukowych i circoblitze.Potem poszło kilka serii , które zajęły nam czas do 20.00 O 22,00 wbiliśmy na impre do kumpla , ale po dłuższym posiedzeniu postanowiliśmy wystrzelać circoblitze z równego placu przy drodze.Potem jeszcze postrzelaliśmy i wysadziliśmy łóżko , które ktoś wyrzucił SUPER PETARDAMI i FP8. O 23.00 kumpel do mnie wbił , poukładaliśmy stuff , przygotowaliśmy się i pograliśmy chwile.O 24,00-1,40 poszła cała artyleria (troche zostało) , ale niestety byliśmy spóżnieni , bo musieliśmy czekać na wujka , aż wypije szampana.Potem jeszcze pochodziliśmy z kilkoma kumplami z tłumu (u kumpla była impreza i jak zaczęliśmy strzelać , to aż się zbiegowisko zrobiło).A potem napiłem się szampana i poszłem spać.